Kontynuując wpis na temat pomysłów zwiększania sprzedaży , dziś na warsztat weźmiemy strefę przykasową. Pamiętam doskonale jedną z wizyt w Massimo Dutti. Za plecami sprzedawcy widniał doskonale podświetlony dodatek, który aż się prosił, by go dokupić. Zwróciłam uwagę na przedmiot. Wywiązała się dyskusja ze sprzedawcą. I o to chodzi. Liczą się detale. Strefa przy kasach to obszar, który może pomóc Tobie w osiągnięciu dodatkowych zysków.

1. Naśladuj Massimo Dutti, używając ściany za plecami sprzedawcy. Tam skupia się wzrok klienta. Wykorzystaj tą ekspozycję na nowe produkty, oferty promocyjne tak, jak robi to baaardzo skutecznie Superpharm i produkty impulsowe. W drogeriach Natura bardzo wiele niedrogich impulsowych produktów znajduje się właśnie w tym miejscu.

2. Niech polityka zwrotów i reklamacji będzie dobrze widoczna i zachowana w pozytywnym tonie. Fraza: "Po odejściu od kasy reklamacji i zwrotów nie uwzględnia się" nie nastraja pozytywnie...

3. Korzystanie z ekspozycji produktów impulsowych jest stare jak świat i działa! Panie uwielbiają apaszki, wisiorki i dodatki. O kupnie gumy do żucia czy tic taców w spożywczym nie wspominając.

4. Sprzedawca za ladą powinien być zaangażowany w sprawy służbowe, wtedy nie kusi go ozdabianie tej części sklepu znudzonym spojrzeniem czy przegryzaniem kanapki. Lada i kasa są miejscem wizerunkowym w sklepie i mają generować sprzedaż, niestety wielu sprzedawców o tym zapomina.



5. Zapominany produkt. Warto zastanowić się czy klienci zapominają stale jakiegoś produktu. Jeśli tak się zdarza, a jest to coś, co łatwo mieć pod ladą, mamy gotowy sposób na dosprzedaż i dostarczenie klientowi.


A jakie są Wasze pomysły na uatrakcyjnienie tej strefy?