Upały nie odpuszczają. Lato w pełni i większość z nas zamieszkałaby pewnie w lodówce. Zastanawiając się jak złapać odrobinę ochłody, kiedy jest tak gorąco, szukamy miejsc, które pomogą nam spędzić fajnie czas i nie dać się upałom.

Lato w mieście bywa ciężkie, dlatego tym bardziej cieszę się, że w Poznaniu powstaje coraz więcej ciekawych miejsc, w których można pobyć na świeżym powietrzu, dobrze zjeść, spotykając się ze znajomymi czy rodziną.

Rusałka - Sama Frajda to odpowiedź na potrzebę ochłody w upalne dni wśród zieleni poznańskiego jeziora Rusałka. Po wielu latach zawitałam w to miejsce po raz pierwszy i się nie zawiodłam. 

Jestem mile zaskoczona infrastrukturą, umiejętnie wykorzystanym potencjałem miejsca.
Miejsce sprawdzi się dobrze dla osób aktywnych, rodziców z dziećmi oraz wszystkich głodomorów.

W restauracji można niedrogo zjeść, w ogródkach na terenie zewnętrznym zjeść lody i zamówić napoje. Moją nadzieję na smaczną pizzę rozbudził rodowity Włoch za barem. 

Prosty wystrój, krótkie menu są pewnym sposobem na sprawną obsługę gości.

http://www.facebook.com/RusalkaSamaFrajda/photos/

Dzieciaki ucieszy plac zabaw nieopodal plaży.


Otoczenie się zmienia. Znikają relikty z poprzedniego ustroju rodem. Miejsce wypełnia się plażowiczami, sportowcami i amatorami prostego wypoczynku.


W knajpie można spokojnie znaleźć stolik. Duży plus za wiele miejsca na zewnątrz.


Tym razem skończyło się na lemoniadzie, bo czas oczekiwania na pizzę nie wpisywał się w plany, ale zdecydowanie wrócę, żeby przetestować pizzę, która wygląda baaardzo zachęcająco!

Wielkie gratulacje dla ekipy z Rusałki, która włożyła ogrom pracy w ożywienie tego miejsca. Będzie moim zdaniem sukces.:)