Niedawno Internet był niemalże jedynym miejscem gdzie polscy projektanci mogli zaistnieć. Trend na projektowanie własnej mody został jeszcze silniej spopularyzowany po programie Project Runaway, który unaocznił nam jak powstaje moda. Jednak nie tylko telewizją i internetem trend na projektowanie stoi. Zauważyłam, że polscy projektanci coraz odważniej przekraczają mury galerii handlowych, próbując uzupełnić ich ofertę.


www.facebook.pl
Dziś chcę wspomnieć o 2 markach, które łączą tradycyjny handel detaliczny z modą spod skrzydeł polskich projektantów. Mowa o targach oraz pop-up storze. 3 stopnie i Misz-Masz to ciekawe projekty, którym z uwagą się przyglądam. Znacie je? Jeśli nie, zapraszam do dalszej lektury.






3 stopnie http://www.3stopnie.pl/ to pop-up store, który zaczął swoją działalność w poznańskim centrum handlowym King Cross Marcelin. Niedługo potem pojawił się w Galerii Malta i tak w 2 lokalizacjach obsługuje potrzeby poznańskich klientów, którzy odczuwają przesyt wszechobecnymi sieciówkami. 

Jak piszą na swoim facebookowym profilu, projekt zrzesza adeptów polskiej mody i ułatwia projektantom dotarcie do większej liczby odbiorców, a klientom dostęp do nietuzinkowej ioryginalnej mody. Wystrój lokali jest industrialny, oryginalne meble uzupełniają modową ideę projektu 3 stopnie.
www.facebook.pl


3 stopnie zdają się być miejscem, w którym podchodzi się do mody w sposób całościowy. Klientka, która korzysta z ich pomysłów, może liczyć na tzw. total look czyli wraz z modową metamorfozą może oddać się w ręce stylisty fryzur jak również kosmetyczki. Jeśli pojawia się potrzeba, nowy wizerunek jest uwieczniany na zdjęciach.

3 stopnie są odpowiedzią na trend związany z wyrażaniem siebie oraz oryginalnością. Twórcy marki starają się ujarzmić młodą, jeszcze nie do końca ukształtowaną branżę młodych polskich projektantów. Trzymam kciuki i podziwiam kibicuję! 







Misz-Masz https://www.facebook.com/MiszMasz.targi?fref=ts to pomysł Zuzanny Prusińskiej, która odwiedzając większość targów polskich projektantów odbywających się w Warszawie wpadła na pomysł wypromowania twórców mody. Postanowiła pozyskać nowych klientów dla projektantów w miejscach związanych z modą, gdzie każdego dnia "przewijają" ich się tysiące. 

Po dziesięciu edycjach targów Misz-Masz zainteresowanie nowej grupy odbiorców jest zauważalne. Na Misz-Masz  przekonuje się klientów, że na wyjątkową rzecz od projektanta, z którym mogą porozmawiać na żywo, nie muszą dużo zapłacić. Misz-masz jest więc platformą między projektantami a klientami galerii handlowych. Młodzi projektanci pozwalają poznać swoje produkty na żywo, a klienci mają szansę nabycia prawdziwych perełek.




W Galerii Malta impreza odbywała się po raz pierwszy, budząc zainteresowanie klientów  tego centrum handlowego. Misz-Masz pokazuje, że za niewielkie pieniądze można łączyć designerskie rzeczy wraz z sieciówkowymi. Mam nadzieję, że nie jest to ostatni raz kiedy tego typu impreza gości w Poznaniu. W końcu cytując twórczynię imprezy: "polska moda nie gryzie", a wspieranie tego, co lokalne to dobry kierunek.







Jak podoba się Wam nowy modowy trend łączenia idotychczas często anonimowych, kreatywnych twórców mody z ofertów centrów handlowych, które serwują zazwyczaj produkty masowe?