Z własnego doświadczenia wiem jak ważne jest wyznaczanie sobie "smartnych" celów.  Wtedy wszystko jakoś lepiej wychodzi i chce się bardziej do tego dążyć. Kwestia tworzenia własnej misji to temat szerszy i nie będzie przedmiotem tego wpisu.
Rzecz w tym, że gdy już mamy misję,  nie chowajmy jej do szuflady, tylko wykorzystujmy w codziennych działaniach.  Takie przypomnienie widnieje przy ladzie Taco John jak również na kubkach napojów.  Tym sposobem pracownicy wiedzą,  co jest celem tej organizacji,  jak również klienci wiedza, czego mogą się spodziewać i czego mogą wymagać.
Drobna rzecz, a daje poważne zobowiązanie,  które przyświeca każdemu celowi. Lubię to.