Dzisiejszy post jest zainspirowany artykułem z lipcowego "Sensu" pt. "Zostań bohaterem swojego życia". Autorka rozmawia z Jackiem Walkiewiczem - mówcą motywacyjnym. W swojej opowieści o realizacji marzeń Walkiewicz wspomina o naturalnej cesze Polaków jaką jest zachowawczość. Niby staliśmy się chętni do robienia zakupów, bogacimy się jako społeczeństwo i juz dawno minął czas gdy na półkach był jedynie ocet. Cały czas jednak w umysłach wielu klientów widzimy blokady.

Kupując sobie coś "drogiego" czujemy wyrzuty sumienia. Jacek Walkiewicz podaje przykład młodej matki, która mówi o swoich wyrzutach sumienia, bo kupiła sobie drogi płaszcz. Walkiewicz ją pyta w czym rzecz, skoro go na niego stać? Tak naprawdę w umyśle matki pojawia się wspomniana wcześniej blokada. "Nie mam prawa spełniać swoich zachcianek, lepiej wydać te pieniądze na dziecko, na cokolwiek innego, byle nie dla siebie."

Obserwujemy te blokady codziennie. Często dotykają one tych, którzy naprawdę mają środki by spełniać swoje zakupowe marzenia. Warto by sprzedawcy mieli to na uwadze i próbowali dobrą obsługą uwalniać klientów od tych obaw. Jak? Moim zdaniem patrząc na klienta "po ludzku", okazując empatię i uczciwie doradzając.

Sprawa jest o tyle ważną, że jest to czynnik ograniczający zakupy, rozwój przedsiębiorczości, a co za tym idzie gospodarki.

Jakie są Wasze pomysły na pomaganie klientom w pozbywania się zakupowych blokad?
W artykule znalazłam następującą propozycję: