Ostatni weekend spędziłam w Trójmieście, gdzie jak zwykle wypoczywałam mając z tyłu głowy customer experience. Niestety wyzbyć się tego nie da, zwłaszcza, że podróżując ma się kontakt ze sprzedawcami, recepcjonistami, kelnerami etc. Czyli obsługa klienta pełną gębą, a że jest to mój konik... nic na to nie poradzę.

Zdarza się, że bywam krytyczna w stosunku do miejsc, w których bywam, ludzi których spotykam na swojej drodze jako klient, jednak w przypadku Trójmiasta, sentyment, pozostający we mnie od czasu studiów nie stracił na znaczeniu. Po dłuższej nieobecności zawitałam do Sopotu i Gdyni. Odbywający się Air Race Red Bulla zgromadził w ten weekend wielu widzów, przez Trójmiasto przewinęło ich się w ten weekend 700 tys. 
Na polu namiotowym Metropolis panował europejski standard. Świadczył o tym ogrom zagranicznych turystów. Naprawdę obiekt może się poszczycić fantastyczną relacją jakości do ceny. 

Odwiedzone przez nas w Trójmieście restauracje mimo dużej liczby klientów dobrze wypadły pod względem kulinarnym. Kelnerzy nie kryli na twarzach zmęczenia klientami, to chyba jedyny element, który należałoby poprawić. W końcu to świetny czas, bo mimo, że pracy jest co niemiara, jednak napiwki są najlepsze w roku!

Najbardziej podobało mi się centrum Sopotu i okolice Grand Hotelu, które mnie zaskoczyły. To, jak wielka zmiana dokonała się w ciągu 5 ostatnich lat jest dla mnie zachwycające. Monciak zawsze był ciekawą ulicą, jednak, aby dojść do molo, należało pokonać obskurny plac wypełniony reliktami poprzedniej epoki. Dzisiejszy Sopot zachęca nowoczesną zabudową, hotelami  i małą architekturą, która nie odbiega od europejskich metropolii. Tętni życiem, zachowując tym samym swoją klasę i szyk. Pyszne piwo w warzelni Lubrow umiliło ten pobyt. Pozdrawiam przepracowanego kelnera, który po 13 godzinach na nogach miał prawo czuć się zmęczony, a mimo wszystko zachował pozytywną energię i obsłużył nas na 6:).

Tłumy spacerowiczów dowodzą, że centrum Sopotu jest lubiane i nawet incydent z szaleńcem za kierownicą, który spowodował zagrożenie dla przechodniów nie dalej jak kilka dni temu, nie wpłynął na zmniejszenie popularności tego miejsca. 
Podpisuję się rękami i nogami pod stwierdzeniem, że Trójmiasto wykorzystuje swój potencjał i oczami turysty wygląda świetnie.