Kiedy spotykam się z przedsiębiorcami, kórzy zaczynają swój biznes, pojawia się często pytanie o obostrzenia jakie są nakładane na najemców centrów handlowych co funkcjonowania stoisk handlowych czy sklepów. Okazuje się, że nie wnikając szczególnie w estetykę lokali i stoisk oraz w poziom obsługi można pozwolić, że pieniądze będą przeciekać przedsiębiorcom przez palce.

Kilka pobytów w centrach handlowych pozwoliło mi wyłapać przykłady, których nie warto powielać. Skupię się na stoiskach, których właściciele/personel zdają się zapominać, że są non-stop "na tapecie" klientów.

1. Będę mieć dużo towaru, na pewno się sprzeda.

Błąd! Rzecz w tym, aby towaru było tyle, by oko klienta chciało go kupić. Podnoszenie plecaków szkolnych z ziemi dla wielu klientów jest wątpliwą przyjemnością.


2. Dobra lektura i przekąska - to jest to!

Pani pochłonięta lekturą oraz zajadająca przekąski, nie zachęca do kupienia towaru za kilkaset złotych. Gdzie wyjątkowa obsługa w Wyjątkowym Prezencie?

3. Kółko wzajemnej adoracji

To juz chyba klasyka gatunku. Czterech sprzeawców skupionych na rozmowie. Ręce w kieszeni, lub założone na siebie, telefon w ręku. Mistrzowie best practice.

4. Zadzwonię do Kaśki na ploteczki, a co!

Ostetntacyjne używanie telefonów komórkowych do celów prywatnych jest słabe. Tak, jak telefon może być narzędziem w pracy, jednak jego nadużywanie jest poważnym błędem. Klient może zrezygnować z podejścia do stoiska, bo personel jest zajęty czymś innym niż obsługą.

 Warto trzymać dobry standard! Bez względu na porę dnia.