Film opowiadający historię zwykłych ludzi, mieszkańców małego, francuskiego miasteczka, do którego pewnego dnia przybywa Vianne Rocher wraz z córką Anouk. Vianne - córka indiańskiej piękności z plemienia Majów,posiadła wiedzę o przyrządzaniu czekoladowych pyszności. Jej niespokojny duch nie pozwala jej nigdzie dłużej zagrzać miejsca. W kolejnym z miast na swojej drodze Vianne otwiera sklep z czekoladą. Jest on jednym z głównych miejsc, w których rozgrywają się sceny filmu. Co taki film ma wspólnego z handlem?

Otóż film pokazuje jak lokalny sklep okazuje się ważny dla miejskiej społeczności. Ludzie są ciekawi nowości. Mimo Wielkiego Postu, mieszkańcy miasteczka zaglądają do Chocolaterie Maya i powoli, mimo oporów przekonują się do nowego miejsca. Vianne nie ma łatwego życia. Musi zmierzyć się z niechęcią lokalnego burmistrza, który robi wszystko ażeby odwrócić mieszkańców od głównej bohaterki i jej działalności.



Mimo wszystko właścicielka sklepu z czekoladą nie poddaje się i robi swoje. W bardzo miły sposób obsługuje klientów, nawiązuje z nimi kontakty, więzi, kusi i motywuje do poznawania nowych smaków. Nieśmiało, krok po kroku dzieci i dorośli odkrywają doskonały smak jej czekoladek. Jako przedsiębiorca Vianne bywa buntownicza i nie boi się stawiać na swoim. To mi się podoba. 

Sklep ma klimat, przyjemny wystrój, przesycony jest zapachem czekolady, ma piękną witrynę. Kusi. Gdy do miasteczka przybywają przybysze, zwani przez mieszkańców piratami, sklep Vianne jest jedynym przyjaznym miejscem.

Pozornie banalna opowieść z motywem handlowym umiliła mi wczorajszy wieczór. Warto szukać inspiracji nie tylko w centrum handlowym czy sklepie. Okazuje się, że przypadkowo włączony film może okazać się fajnym doświadczeniem.