Narty to jeden z moich ulubionych sportów i choć teoretycznie jestem na urlopie, mój radar na obsługę klienta nie chce się wyłączyć. Miło jest podczas zasłużonego wypoczynku otrzymywać fachową obsługę.
Dzisiaj zaczęło się od przejażdżki ski busem. Ośrodek narciarski w cenie biletu zapewnia bezpłatny transport narciarzom. Okazuje się,  że nawet do naszej kwatery, nieco oddalonej od głównego szlaku, dociera transport.
Autobus miał opóźnienie,  więc żeby wiedzieć na czym stoimy, zadzwoniliśmy na infolinię. Pani, z którą się połączyliśmy obiecała,  że sprawdzi temat.  Po upływie 5 min. powiadomiła nas, że kierowca zakłada łańcuchy i będzie niebawem. Tak się też stało.
Byliśmy pod wrazeniem, że do wioski na końcu świata dociera komunikacja i nawet jeśli coś powoduje opóźnienie pasażer się dowiaduje co i jak. Dlatego właśnie Polacy powinni uczyć się od mistrzów turystyki i obsługi.  Mam nadzieję,  że doczekam czasów,  w których polskie kurorty będą dawać turystom takie usługi.