Wykorzystując dziś zdjęcie mojego znajomego, zadaję sobie pytanie czy polski handel nie oszalał w nawiązaniu do przedświątecznej atmosfery. Tomek uchwycił obiektywem swojego aparatu całkiem sporą ekspozycję świątecznych w poznańskim sklepie IKEA. Październik, miesiąc bardzo handlowy, przez niektóre marki jest podkręcany takimi kwiatkami jak na zdjęciu:


Nie dalej jak tydzień temu w Lidlu pojawiły się czekoladowe mikołaje. Moim zdaniem to pomyłka. Mamy jeszcze dużo czasu na zakup dekoracji, prezentów, etc.

Czy to jedynie moje nastawienie? Jak Wy odbieracie takie obrazki - mikołaje w październiku? Czy to jednak nie za wcześnie?