Decyzja o odwiedzeniu tego miejsca była niewątpliwym strzałem w dziesiątkę. Multum atrakcji, bodźców i możliwości. Miejsce urzekło nas swoją ogólną gościnnością. Jednocześnie park okazało się być niezłym poligonem obsługi klienta. Na wstępie powitały nas niezłe kolejki. (Nie chcę wiedzieć jak długo trzeba czekać w sezonie.) Oczekując w kolejce, cały czas byliśmy zachęcani do zakupu biletów priorytetowych, które gwarantowały nam m.in. pierwszeństwo w kolejkach do atrakcji. Kiedy zapadła decyzja o zakupie biletów regularnych kasjer uprzejmie, ale stanowczo stwierdził, że będziemy niezadowoleni oczekując w kolejkach. Warto dodać, że bilet priorytetowy był o 62% droższy. Co się okazało na miejscu? Do wielu atrakcji wchodziło się z wolnej stopy. Mieliśmy wrażenie, że zadaniem kasjera było demonizowanie czasów oczekiwania, żeby klienci kupowali droższe bilety. Początek nie był dobry. Na szczęście to poczucie szybko nas opuściło i odpłynęliśmy. Pochłonęło nas morze atrakcji. Za każdym razem spotykaliśmy profesjonalny i gościnny personel, który sprawnie zarządzał ruchem klientów i czuwał nad ich bezpieczeństwem. Kiedy w jednym z miejsc nieoczekiwanie musieliśmy czekać dłużej okazało się, że bardzo szybko personel udzielił nam informacji o powodzie opóźnień i poczęstował nas darmowymi słodyczamy by umilić czas oczekiwania.
W ogóle z moich obserwacji wynika,  że komunikacja z klientem na terenie całego parku była przejrzysta i efektywna. Instrukcje bezpieczeństwa podawane w zrozumiały sposób. Komunikaty dyscyplinujące w stylu: wyłącz telefon, nie śmieć, po seansie pamiętaj o oddaniu okularów 3d były podane w sposób życzliwy i mało dyrektywny.
W punktach gastronomicznych mimo dużego ruchu obsługa odbywała się sprawnie.
Podsumowując pobyt w parku Universal stwierdzam, że obsługa klienta w tym miejscu ma więcej blasków niż cieni. Park jest generalnie bardzo pro-kliencki.

Polecam!