Obserwując otaczającą nas rzeczywistość widzę wiele pozytywnych zmian związanych z Euro 2012 w Polsce. Moim zdaniem jest więcej plusów niż minusów sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy jako gospodarze Mistrzostw. Będzie to dla Polaków doskonały test naszej polskiej gościnności, którą tak szczycimy się jako nacja.





Z tematem gościnności jest związana obsługa klienta, bo jest niczym innym jak jednym z jej przejawów. Jestem pewna, że ludzie dedykowani bezpośrednio do obsługi gości posiadają minimum wymaganych kwalifikacji i są w stanie się porozumiewać w obcych językach. Bardziej obawiam się o miejsca takie jak placówki pocztowe, kasy biletowe PKP, banki, sklepy, stacje benzynowe, etc. Bo niby większość ludzi w swoim CV legitymuje się znajomością komunikatywną języków obcych (najczęściej języka angielskiego), jednak w praktyce z ich użyciem bywa gorzej.
Polska otworzyła się na świat i znajomość języków obcych jest ważna. Mimo wszystko, jest we mnie wewnętrzna obawa, że na tym polu jest jeszcze wiele do zrobienia. Mam nadzieję, że nie wszyscy mają takie podejście jak część polskich uczniów, że nie trzeba uczyć się angielskiego, bo przecież jest Google Translator, a nawet jak ktoś zapyta ich o drogę to sobie poradzą, bo mają GPS w komórce.
Najbliższe tygodnie pokażą jak Polacy się sprawdzą w roli gospodarzy Euro 2012, w końcu do tej roli przygotowywaliśmy się nie od dziś. Będzie dobrze, jeśli przełamiemy przy tej okazji część ze stereotypów i obserwacji cudzoziemców:





Tymczasem kibicujmy Biało-Czerwonym! :)