Każdy ma swoją wewnętrzną strefę komfortu. Może ona dotyczyć różnych aspektów. Tkwimy w niej póki pewnego dnia nie zdarzy się coś, co ją zaburzy. Najczęściej przyczyniają się do niej nawyki i przyzwyczajenia, które czynią nasz świat zawodowy i prywatny bezpiecznym.

Temat wychodzenia poza ramy, kreatywnego szukania inspiracji był poruszany w tym blogu. Powyższy graf pokazuje tego konsekwencje. A gdyby tak spojrzeć na swój biznes i relacje z klientami inaczej? Czy strefa komfortu nie jest ramą, która nas ogranicza? Ciekawe co stałoby się gdybyśmy mieli ochotę osiągnąć sukces w tym, co robimy i spełnić swoje marzenia o pracy z pasją i w ogólnym spełnieniu? Co zyskałby klient mając do czynienia z pewnym siebie i zaangażowanym sprzedawcą?