Kreatywność jest w cenie. Żyjąc w świecie, który zmienia się z sekundy na sekundę, w dobie Facebooka, który ma więcej użytkowników niż Europa ma obywateli, sprzedawca powinien być innowacyjny.




Zejście z utartych ścieżek pozwala na obsłużenie klienta inaczej, tzn. lepiej. Procedury procedurami i nie namawiam do tego by ich nie przestrzegać. Zmierzam do tego, by obsługując dać coś z siebie i wykazać się inwencją.




Klient doceni coś o wiele bardziej, kiedy otrzyma więcej niż przewiduje umowa. Gdy zaskoczymy klienta czymś nieszablonowym, ofiarujemy mu coś z własnej inicjatywy, nie oczekując niczego w zamian, zbudujemy silniejszą relację. I nie odwołuję się do manipulacji. Chodzi o życzliwość, okazanie zaangażowania i wyjście poza przyjęte ramy rozwiązując problem naszego klienta.




Ponadto jest na rynku tylu sprzedawców, że warto się czymś wyróżnić. Prawdziwa innowacyjność jest wyróżnikiem. Bo to, że wielu ludzi ma ją wpisaną w swoje cv, nie oznacza, że tacy właśnie są. A na koniec sprawdźmy czy jak bardzo jesteśmy kreatywni:









Połączmy wszystkie kropki rysując 4 proste linie, nie odrywając ręki od kartki. Udało się?